poniedziałek, 4 lipca 2011

Hurra!!! 100 Kłębków

Hurra! Cieszmy się! Uderzyło na liczniku pierwsze 100 kłębków. Niesamowite! Cały czas myślę nad Słodkościami z okazji założenia blodżydła i teraz setnego kłębka :) Może jak praca pozwoli, to niedługo coś się wykluje. A może Wy macie jakiś pomysł na to, co mogłoby się stać moim Słodkościem dla Was? Bardzo chciałabym was obdarować i dlatego czekam na propozycje.
A dzisiaj w lepszym humorze, po pierwszym dniu w nowej pracy i z nowej, tymczasowej narazie, mieszkałki, chciałabym Wam pokazać po pierwsze primo: skończoną dyndałkę, którą już obdarowana Osoba zdążyła zapodziać gdzieś.
Po drugie primo: z serii "Spacery po Krakowie":
To stało niedawno pod bazyliką Mariacką. Niezły brumek. :D

A teraz idę już spać. Muszę jutro znowu z rańca wstać :) Może się wreszcie nauczę nie marnować czasu. :)

Ściskam Was serdecznościowo,
Mysza

2 komentarze:

  1. jak można zapodziać takie cacuszko? no cóż chyba jednak można

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Iwona :* Ale to nie była wina Olgi, że zgubiła. Tak nie do końca. Po prostu spadł jej kwiatek z kółeczka. Stało się, trudno. Jak będzie grzeczna, to jej zrobię drugi :)

    OdpowiedzUsuń